środa, 16 stycznia 2013

Rozdział 5

 Po prawie 2 nudnych godzinach w końcu zdecydowałam co ubiorę na spotkanie z Nathanem. Widziałam, że Jess też była zadowolona z  naszego wyboru. Postanowiłam założyć zwykłe spodnie, koszulkę z nadrukiem i jakieś tam buty. Nie pamiętam jak nazwała je moja kuzynka. Do tego torebka i bransoletka, która bardzo mi się spodobała i tylko dlatego ją kupiłam. Nie przepadam za dodatkami. Poszłam do łazienki gdzie siedziałam pół godziny. Po wyjściu szybko się ubrałam i uczesałam. Postanowiłam związać włosy w wysoki kucyk. Zeszłam na dół. Już na schodach było czuć zapach jedzenia.
- Ślicznie wyglądasz. -pochwaliła mnie Jess,  która ubrana była nadal w piżamę.
- A ty się nie ubierasz?
- Nie mam dziś nic do roboty, więc będę leżeć i czytać książkę.
- Fajnie masz. A co tak pachnie?
- Gdybym ja to jeszcze wiedziała. Znalazłam jakiś przepis i postanowiłam zrobić.
- Nie otrujesz mnie? Prawda?
- Nie. -odpowiedziała. Po czym dodała:- Chyba.
- To ja może zadzwonię po coś na wynos?
- Tak. To dobry pomysł. -powiedziała i wyrzuciła do kosza to, co przed chwilą gotowała.

godzina 16

-No gdzie on jest.
- Spokojnie, zaraz powinien przyjechać. -uspokajała mnie Jess. Miała racje. Już po chwili pod jej mieszkanie podjechała jakieś czarne auto, z którego wysiadł Nathan.
-Jest. To ja idę. Pa! -pożegnałam się i wyszłam.
- Hej. Ślicznie wyglądasz. -przywitał się ze mną i zaprowadził do samochodu. Otworzył mi drzwi i wpuścił do środka.
- Dziękuje. To gdzie jedziemy?  -odpowiedziałam kiedy chłopak był już w aucie. Po chwili jechaliśmy w nieznanym mi kierunku.
- To niespodzianka.
- Ale nie porwiesz mnie i nie zakopiesz w lesie? -na to Nath uśmiechnął się. Ja tak samo.
- Nie wiem, nie wiem. Zależy.
- Zależy?
- Tak. Od tego czy będziesz grzeczna.
- Przecież ja zawsze jestem grzeczna. -Nathan zaczął się śmiać, a ja tylko się uśmiechnęła.- I z czego się śmiejesz? Nawet mnie nie znasz.
- Ale widzę jak się ubierasz. Jak się zachowujesz. Po tym wszystkim można wywnioskować, kto jest grzeczny, a kto nie za bardzo. -uśmiechnoł się do mnie pokazując przy tym swoje śliczne,białe i równe zęby.
- Aha. Fajnie wiedzieć.
- Jesteśmy. -oznajmił. Ile jechaliśmy? minute? Dwie?  Nie wiem, ale wysiedliśmy koło nie wielkiej kamienicy. Na parterze znajdowała się kawiarnia, a szyld nad drzwiami głosił ''Me Gusta Cafe'. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Nawet nie wiem czemu. Może to przez nazwę. Po chwili poczułam jak ktoś łapie mnie za nadgarstek. to był Nathan.
- Chodź. -powiedział i już szłam za nim do środka. Szłam? raczej biegłam. Ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Zajęliśmy miejsce przy dwu osobowym stolika, który stał pod oknem. Na ścianach, które tak samo jak sufit były brązowe, wisiała masa obrazów. Stoliki i krzesła były bardzo wygodne i tak jak wszystko miały kolor brązowy.
- Co chcesz? -powiedział Nath.
- Herbatę i tiramisu. -zwróciłam się już do młodej dziewczyny, która była tu kelnerką. Miała może 17 lat. 
- To ja poproszę to samo.
- Dobrze. Za 20 minut państwa zamówienie powinno być gotowe.
- Ładnie tu. -powiedziałam.
- Też tak sądzę. Opowiesz mi coś o sobie?
- Nie wiem czy chciałbyś tego słuchać.
- Opowiadaj, opowiadaj. Chciałbym Cie trochę poznać.
- Dawno, dawno temu urodziła się pewna dziewczynka. Jej rodzice dali jej na imię Agnes. Żyli sobie spokojnie i szczęśliwie, aż pewnego dnia ich szczęście stało się jeszcze większe. Powód? Matka Agnes zaszła w ciąże i po 9 miesiącach na świat przybył mały Filip. Był on młodszy od Agnes o 2 lata. Znowu żyli sobie wspaniale, przynajmniej wszyscy tak sądzili.Rodzina miała kłopoty. Długi. Ojciec zaczął pić. Filip zaczął zadawać się z narkomanami. Sam tez zaczął brać. Pewnego dnia, gdy ojciec siedział w areszcie, a matka była w pracy filip powiedział mi, żebym dziś nie szła do szkoły. Że mam mu to obiecać. -zaczęłam płakać. Dobrze to wiedziałam. Zawsze kiedy o tym opowiadam tak jest.
- Nie płacz. Jak nie chcesz to nie opowiadaj. Nie powinienem o to pytać.
- Nie, to nie twoja wina. Ja po prostu... Ja nadal doskonale to wszytko pamiętam. Chyba bęfdzie lepiej jak będziesz to wiedział.
- Dobrze. Jak tam chcesz. -uśmiechnoł się do mnie.
- Opowiem. Więc, obiecałam mu to. Był młodszy, ale bardziej dojrzały. To dziwne, ale to on opiekował się mną. Usiadłam na kanapie, włączyłam telewizor i oglądałam. On w tym czasie poszedł do szkoły. Coś tam jeszcze pisał i wyszedł. Około 8:30 w wiadomościach powiedzieli, ze uczniowie jednej ze szkół przyszli do niej i zaczęli strzelać. Do siebie nawzajem i do innych. Gangi. Dwa gangi postanowiły sobie wszystko wyjaśnić za pomocą broni w mojej szkole. Mój brat był najmłodszym członkiem jednego z ich. Zginął. Zastrzelił go jakiś idiota. Kochałam go i gdybym tamtego dnia coś zrobiła, on nadal by żył. Potem wszystko się zepsuło. Moja matka, która próbowała jakoś wyjść na prostą z długami zaczęła sypiać z każdym. Ojciec popadł w rutynę. A ja? Zaczęłam pić, palić. Biłam się z każdym. Aż w końcu sięgnęłam po nóż. próbowałam się zabić. Zostałam wysłana do placówki zajmującej się młodzieżą z problemami. Tam wróciłam do siebie i już po roku wyszłam. Miałam dwa wyjścia. Zamieszkać z Jess, albo wracać do rodziców. Wybrałam tą pierwszą. -gdy skończyłam opowiadać spojrzałam na Nathana. Chyba był troszeczkę przestraszony. Siedzieliśmy chwile w ciszy, którą przerwała kelnerka.
- Proszę. oto państwa zamówienie. Życzę smacznego. 
- Dużo przeszłaś. -powiedział i tak jak ja jadł już swój deser.
- No, chyba tak. A ty? powiedz mi coś o sobie.
- Moje życie w porównaniu z twoim jest niczym.
- Nie gadaj głupot tylko opowiadaj. -zachęcałam go. I zaczął opowiadać. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Trochę pośmiałam. Potem gadaliśmy o wszystkim i o niczym. Gdy skończyliśmy jeść Nathan zapłacił i poszliśmy na mały spacer. Około 20 wróciłam do domu. To był wspaniały wieczór.


----------------------------------------------------------------
Ten rozdział mi się za bardzo nie podoba, no ale niech będzie. 

5 komentarzy:

  1. kiedy znajdę wolną chwilę, zabiorę się za czytanie... wtedy dam znać co i jak ;) całkiem fajny blog.
    cześć ;) na naszym blogu http://hope-love-truth.blogspot.com pojawił się pierwszy rozdział. Dopiero zaczęłyśmy pisać, może cię zainteresuję <3 prosimy o szczere komentarze. xx, - Aileen, Jullie, Sam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuje.
      Na bloga na pewno wejdę. ;)

      Usuń
    2. proszę bardzo ;)

      Usuń
  2. Rozdział zajebisty,zaczepisty i inne słowa na z ,pozytywne oczywiście. Jeśli wgl są....no,ale wspaniale piszesz :)
    Nominowałam cię do Liebster Award :) Szczegóły u mnie:
    http://inlovewith1dstory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. przeczytałam wszystkie rozdziały i bardzo mi się spodobało twoje opowiadanie ;) że zostanę na dłużej :)
    świetny rozdział :)
    zestaw kocham :)
    czekam na next :)
    zapraszam do mnie
    http://as-long-you-love-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń